-=GAT- Gruba Atrakcja Turystyczna=-

We wtorek, czyli wczoraj w naszych głowach pojawiła się wizja sympatycznego, puszystego zjazdu freeridowego w okolicach ciermiężnej infrastruktury GATu. W grę wchodziła Bieńkula, Golgota, Malinów oraz Małe Skrzyczne. Warunki były wielką niewiadomą, aczkolwiek liczyliśmy na łud szczęścia. Niby padał deszcz, deszcz ze śniegiem oraz mokry śnieg..jednak wyżej powinno być fajnie. Okazało się, że w tej kwestii można popełnić bardzo dużo błędów logistycznych. Pogoda dała dupy czego konsekwencją była zbita struktura podłoża, tworzyły się skorupy i tego typu nieprzyjemne przeszkody. Golgota odpadła po pierwszym szusie, chociaż z braku laku pojechaliśy jeszcze raz, ale jak dla mnie to już była jazda na siłę (niedopasowany sprzęt-giv mi rocker!). Następnie po „krótkiej przerwie” znaleźliśmy się na szczycie Małego Skrzycznego, niestety tutaj również bez rewelacji..skorupiak, mgła, ciepło i wilgotno..gdyby to był pornos to spoko, ale nie był. Do tego dochodził znikomy kontrast audiowizualny. Należy pamiętać aby w tych warunkach się za bardzo nie ropzędzać kiedy nie jest się w 99% pewnym czy nie ma żadnych załamań lub garbów..zajeb*ałem japą jak w ścianę, na pełnym gwizdku:) Po tym niekoniecznie przyjemnym zjeździe udaliśmy się na Bieńkulę. W duszy modliłem się, aby tam było chociaż średnio fajnie. Nie rozczarowaliśmy się, las bez szału, ale liczne polanki dawały radę. Troszkę pozipowaliśmy, jakieś foto..później śnieg się zmoczył poprzez deszcz i już nie chciał jechać skurwysy*ek..co zrobić, taki okres. WYdaje mi się, że na tych wysokościach nie będzie już w tym sezonie powderu..mam nadzieję, że się podle mylę.

Tomek Dębiec [e-globtroter.pl]





pnk.ownlog.com










Reklamy

-=Myslenicki Misjon Impasiból?!=-

Długo się zastanawiałem czy wrzucić tutaj te fotki. Cała afera o to, iż ta rurka nie została łyknięta. Poręcz tą pokazał mi kolega Stefana Ł.. który teraz stacjonuje w mieście Łódź, gdyby ktoś nie wiedział i chciał się na moment sszokować tą gorącą informacją. Najgorzej było w sumie wybrać moment ataku, ponieważ to nie jest blisko i nie wiadomo jaki warun na schodach. Jakieś 2 tyg temu został wysłany pierwszy zwiad, dotarł, obejrzał, sfotografował, zniknął. Spisał się doskonale, jednak następnym razem, poproszę te foty z tłem dziennym:]
Nie muszę chyba nikomu mówić, iż aktualnie jest w polsce dużo białego. Ci którzy mają podjazdy przy domostwach wiedzą ile trzeba się naszuflować, czyli mówiąc szybko, znają sytuacje od pierwszego płatka śniegu. Zmierzam do tego, aby uświadomić czytelnikowi, iż doszliśmy do wniosku (w 2 sekundy), iż właśnie teraz jest ten odpowiedni moment, aby uderzyć na tą rurencję.
Troche to kiepsko rozwiązaliśmy, gdyż noc wcześniej byliśmy na tej żółtej rurce w Żywcu i ona pochłoneła znaczną część zasobów energii z naszych muskularnych organizmów, ale co tam, pałerpączek i można kąsaćna świeżości.
Przytoczmy suche fakty:

– 7 łamań + zakręt
– walka trwała 4h
– zakręt nie był dużym problemem
– kilka razy zabrakło dwoch ostatnich łamań do końca

Szczerze mówiąć nie wiem jak to możliwe, ale cały czas jakiś railowy chochlik (chyba wiem który) zrzucał mnie w tym jednym miejscu. Swoją drogą łagodne łamania są spoko, jest komfort, ale jak się wychodzi 150 km/h zza zakrętu to ciężko się zorientować czy jest się na łamaniu czy na flacie już, czy być może na kącie lub może już na dole z butlą szampana. Normalne łamania zwalniają, zaokrąglone dają niesamowitą prędkość. Dlatego to jest największy problem, to pierd*lone przyśpieszanie. Poszły dwie dobre gleby, nie liczyłem ile prób, ale na moje oko z 50 było lekko (pewnie więcej). Co tu dużo pisać, trzeba wrócić, mam nadzieję, że się uda.
A wiecie czemu włożyłem te fotki, ponieważ lobby fotograficzne wysłało swojego człowieka pod postacią Tomka D. i to on mnie naciskał żeby „..może włożyć, pokazać”, chwalipięta jeden:)

Tak w ogóle to pogoda była do bani, jak odśnieżaliśmy schody, a było co odśnieżać, to spoko. Przed pierwszą próbą chyba nawet trochę słonko wyszło, ale później sztorm..więc może lepiej, że się nie udało:)

Omijajcie pizzerię w Wadowicach na rynku, nie wolno tam jeść w kapturze, a na kaloryferach robią się sople, ale obsługa udaje, że jest jej super ciepło..emo!









-=Babia Góra Pow=-

Wczoraj wraz Tomaszem wybrałem się na Babią Górę. Był to mój dziewiczy rejs. Wcześniej słyszałem o niej wiele, widziałem na mapach i w podręcznikach ale nigdy moja stopa nie została postawiona na tej wysokiej ziemii. Jak wiadomo eskapada została rozpoczęta ostrym podejściem, jak można się domyslić po fotkach to nie ja byłem liderem. Tomek wręcz pobiegł, wystartował z parkingu niczym tomahawk spod skrzydła naszych cudownych F16. Mnie pozostało tylko wdychać tumany świeżego puchu które pozostawił za sobą. Pierwszy etp to podejście do schroniska, tam herbatka, kawka i gadka-szmatka z Panem Gopr’owcem. Później..i tutaj zacytuje Tomka ponieważ nie jetsem biegły z topografi tego rejonu:

Zrobilismy dwa zjazdy – przed Kościłókami j*b na dół przez kamienną dolinkę, tak to się chyba nazywa. Poźnej jeszcze raz na Brone wyleźlismy, kawałek w stronę Cyla, i znowu j*b w dół tak że wyjechaliśmy prosto na osuwisko. Ta druga to przepiękna linia, IMHO najlepsza na całej Babiej, bije nawet Szeroki. Z osuwiska jedzie się potokiem, jedzie się! Bez j*bania, później trzeba płynnie wyskoczyć nad jar potoku i jeszcze jest jazda przez bukowy lasek. Wyjeżdża się na skłądzie drewna przez który przechodzi szkal na Markowe, tak z 1 km od parkingu. Bardzo fajna, logiczna i płynna linia. Góra nad osuwiskiem też bardzo fajna – urozmaicony teren, stromy rzadki las z garbami. Na przyszłość trzeba uważać bo na osuwisko można „wjechać” poprzez drop’a 🙂 Jakież było moje zdziwienie jak nagle ziemia się podemną zapadła. Na szczęście nic nie było na dole.

Dropik może nie był mega wysoki ale lądowanie było raczej bez komfortu m.in. drzewa,patyki,kamienie itp. Moja przygoda z freeridem rozwija się bardzo wolno i niesystematycznie, aczkolwiek muszę przyznać, iż coraz bardziej zaczynam się angażować i mam niesamowity podjar. Był to mój najlepszy powder day w ojczyźnie ever! (jak widać za oknami, z całą pewnością nie ostatni!)

Acha..i pamiętajcie, zawsze sprzawdzamy czy gogle nie zostały w samochodzie!

Zdjęcia Tomasza + e-Globtroter.pl





Większa Rozdzielczość Fotki (tej na górze)

Największe Foto Kryzysy Ever!
Pnk.ownlog.com