-=Salomon Team Crusade 2011- Day #3=-

Dzień 3 rozpoczynamy od wizyty w naszych skromnych progach, czyli tzw Cribs Delegacyjny..

Ważniejsi „Delegaci” mieszkają „na górze”..

Każdy kowboj ma swojego giermka..

Poranna rutyna..

Codziennie te same japy..

Dzisiaj wjeżdżaliśmy od d* strony i na pierwszym przystanku niespodzianka..

Nie będę ściemniał, orgazm przyszedł od razu. Jutro spędzam na schodach all day..thank you najki!

A tak wygląda to na górze, wczoraj mi wypaliło wszystkie foty, dlatego dzisiaj się poprawiłem..

Marek zadzierał z gigantyczną beczką..

Natomiast Tomek objeżdżał wallrida i pykał na hopce..

A ja zajeb. dynią podczas odjazdu z walla i miałem tzw „kopf-szmercen”, ale tylko na chwilę, późnie popykałem sobie samotnie na Nike 6.0..ou je!

Tematem dzisiejszego dnia Absolut Progression był „Sunset Session”





A na koniec mały bonusik w postaci kilku kozackich ujęć videło z gopro..

Jutro kolejny dzień zmagań, tymczasem muszę przygotować się do transmisji piłkarskiej oraz polsko-fransucskiego pojednania..narciarz!

-=Salomon Team Crusade 2011- Day #2=-

Tak właśnie, dobrze się domyślacie, wszyscy jesteśmi na wycieczce teamowej zorganizowanej pod logiem, patronatem i przy pełnej współpracy marki Salomon. My „wszyscy”, czyli MD, Aram, Tomek, Raku i Michał i..Szczepan where the f.. are you? Aktualnie znajdujemy się na 1wszym przystanku naszej wspólnej objazdówki, a mianowicie we Flachauwinkl i już drugi dzień pykamy sobie w AbsolutPark, gdzie od wczoraj odbywa się Absolut Progression. Nazwa może się okazać nieco myląca dla niektórych rodaków, dlatego od razu prostuję, iż nie chodzi o chlanie wódy w pełnym słońcu przez 7 dni w tygodniu. Alkohol co prawda pojawia się tu i tam, aczkolwiek nie jest priorytetem. Absolut Progression Session to „zawody”, w którcy biorą udział zaproszeni riderzy. Osobiśce też biorę udział, jednak w porównaniuz tymi maszynami do trików wypadam blado. Kolesie niszczą wszystkie obstakle jakie znadują sie na ich drodze. Rozpoczynając od mega dużego śnieżnego funboxa, na którym ustawione są dwa gigantyczne raile oraz mała chopka, która jest rozgrzewką przed dużą hopą znajdującą się pod koniec części pierwszej, a kończąc na dwóch, długich na dwie trasy, liniach jibbowych .
Pierwszy dzień poświęciliśmy tzw wczuwkę, natomiast dzisiaj wszystkie dostępne kamery poszły w ruch i opinkalanie się skończyło. Poza nagrywaniem wzieliśmy udział w sesji, która dzisiaj odbywała się na „funboxie” oraz dużej skoczni i bonku zrobionym ze starej beczki.

Baza..Alpine Chalet – Wagrein – nowoczesny betonowy bunkier z basenem i jacuzzi:]

On the way..

Lekko po 9 trzeba ustawić się w korku..

Chwile wcześnie zostaliśmy zaatakowani przez furiata z obsługi..

Już prawie na miejscu..

The third chair..

Na drugim planie gigantyczny śnieżny funbox..i tak nic nie widzicie..

Tutaj też niezbt wiele..

Today the job is done..see ya tomorrow!

-=Sztubaj – Wyjazd Szkoleniowo-Tlenowy=-

Oj, dawno nie widziałem tej strony „tej strony”, czyli panelu administracyjnego, w którym to powstają najbardziej efektowne dzieła polskiego lub nawet światowego internetowego, blogerskiego, półświatka. Mogę się jedynie pocieszyć faktem, iż wy nigdy tej drugiej strony nie ujrzycie..haha..cioty i penery z was!:]

Nie było mnie taki szmat czasu, gdyż byłem zajęty, mniej i bardziej ważnymi obowiązkami, o których z pewnością nie warto wspominać, gdyż nikogo one nie zainteresują. Moja biografia ukaże się na dniach, więc tam będziecie mieli okazję, by przeczytać so nie so o moim osobistym życiu, sukcesach, porażkach, nałogach, problemach etc. Wydzie ona w nakładzie 1 miliona sztuk, a zostanie wydane przez bardzo znane i szanowane wydawnictwo o nazwie „Chyba W Snach”.

Orrajt! Dosyć strugania tzw. ProProProsa, wszka nie muszę nikomu udowadniać, iż takim jestem. Wyznam teraz najszczerszą prawdę. Zupełnie nagą i zupełnie osobistą, uwaga!..nie pisałem, gdyż byłem na szkoleniu na Pomocnika Instruktora SiTN, wraz ze Szkołą Zdrowia – Dr Lecha Powolnego..ot co!

Raczej nie ma sensu się rozpisywać nad emocjami i wewnętrzną esktazą. Było wyśmienicie! Czas spedzony na szkoleniu owocował z dnia na dzień, wręcz z minuty na minutę. Pod okiem fachowców szlifowałem techniki płóżne i równoległe, ktore zamierzam wykorzystać na streecie, w zawodach i poza trasą w nadchodzącym sezonie zimowym. Zdecydowanie jest to moja tajna broń i coraz mocniejsza strona indywidualnej techniki narciarskiej. Polecam tego typu wyjazdy, gdyż można sobie poprawić statystykę skrętów różnymi technikami, można ją poprawić o jakieś kilkaset tysięcy, licząc bardzo ostrożnie:]

First PowDay Of The Year

Stubai Arena

Gondolen..

The FattestSkis On My Feat..

Getting To The Top..

My Freeride/Freestyle Coach Mr Żorż..

Och,ach,uch..wunderBARRRR Landszaft!

Snowpark Trips – very unique experiences at the time..

Od siebie mogę dodać, iż Stubai jest Zimową Stolicą Polski, Livigno jest na drugiej pozycji, Zakopane wiele miejsc za nimi, Szczyrku nie ująłem w tej rubryce..polashki, polashki przydałoby się wam trochę kajne-alko-sztuby..arghhhh…!