TwoTip Cold Tapes | Early Season Shred | Jasna | Chopok | 2013

Przeglądając materiał z sezonu 2013/14, który został mi tutaj jeszcze do publikacji w ramach zaległości, trafiłem na bardzo fajną nagrywkę. Powstała podczas wyjazdu na Chopok. Pojechaliśmy w ramach wycieczki autokarowej z Szarpnij Się, by zebrać materiał do zimnych taśm TwoTip. Jeszcze raz dziękóweczka! Start o 5 lub 6 rano, dystans z Katowic 217 km, czyli w miarę od razu na miejscu. Kierowca Autosanu jeszcze nawet nie zamknął drzwi, a chłopy odbijają 0,7l. Ciekawe czy chociaż starego suchara na śniadanie zjedli?

1 (2)

To było otwarcie ośrodka i zwaliło się tam chyba z milion osób, w tym 900 tysięcy z samej tylko Polski.  Działała tylko jedna trasa i jedno krzesło, a kolejka była lekko na 40 minut. Nawet, jeśli by mi ktoś zapłacił 10000 czeskich koron i postawił  smažený sýr s hranolkami a tatarskou omáčkoui to bym w niej nie stanął. Kto pojechał tam zjeżdżać raczej miał szybki i konkretny zjazd psychiczny w kierunku wkurwienia:)

Wyobrażacie sobie ile razy musiano wypowiedzieć słowo na „K”? Nawet nie chcę wiedzieć, co tam musiało się dziać?!

skiliftqueue

My natomiast oddaliśmy się prokreacji na mini snowparku i był to bardzo fajnie spędzony dzień. Poszło kilkaset okrążeń. Dajcie sobie „HD” i jazda!

Zdjęcia i montaż: Przemek Madej a.k.a. Straight From Here i z rozpędu „OK’ejka” na FB!

Jednak żeby przypadkiem zabawa nie była zbyt udana musiałem sobie na zakończenie przeszlifować ryj. Bo czemu nie..?!

Zdjęcia analog: Marcelina

Reklamy

Ploská | Veľká Fatra | Grudzień | 2012

Przeskakujemy do kolejnego sezonu. Sezon ten, 2012/13 miał stać się ZIMĄ STULECIA. Ale taką, że nawet najwięksi optymiści mieli  podkulić ogon i grzecznie przyznać, że TA zima daje ostro w dupę i nie ma się z czego cieszyć.

Jak wyszło w realu. Sami dobrze pamiętacie. Wyszło jak zwykle. Zima (2013/14) jak wiecie też rozczarowała, tak więc do trzech razy sztuka! Prawda?

Od tamtego momentu, przez kolejne dwa lata staliśmy się tropicielami. Aczkolwiek nie szukaliśmy już wyłącznie przygody. Praktycznie przygoda sama w sobie zeszła na drugi, lub nawet trzeci plan. Musiała ustąpić mozolnej pracy logistyczno-analitycznej, ponieważ tego wymagało poszukiwanie śniegu.

Można płakać, ale można również stwierdzić, że było to ciekawe doświadczenie i dużo się dzięki temu nauczyliśmy. Optuję by pozostać przy tej tezie.

Pierwszą wycieczkę zrobiliśmy w sporym gronie. Celem były pagórki Wielkiej Fatry.

GOPR3173_Anne

Wyrypka się udała, aczkolwiek w tym przypadku „przygody” nie zabrakło. Najpierw byliśmy zesrani, że tak mało śniegu. W sumie to człapaliśmy po tym, co ledwo dotknęło gleby. Nie wspominając o takim rarytasie jak puch. Później okazało się, że na szczycie Ploski panują warunki niemal Arktyczne. Gorzej niż na Hintertux w najgorszy dzień stulecia. Następnie trochę pogubiliśmy drogę, by w finale znaleźć. Uwaga! Trochę puchu. Hura!

Warto zaznaczyć, że w Polsce w tym okresie można jeszcze było grać w piłkę nożną. Na golasa.

Pod koniec dnia na każdej twarzy widniał tzw. „banan”. Mimo zmęczenia i nieplanowanych wydarzeń dzień został zaliczony do tych udanych. Oby więcej takich wyjazdów.

Kamerowane GołPro 1, więc pewnie będzię was naciągać z niedoboru witaminy D.

Ciekawostką niech będzie fakt, że Wielka Fatra to najbardziej lawinowy rejon górski słowackich Karpat. A tam same łąki. Wydają się super bezpieczne. Błąd. To tylko podpucha. Lawina lubi jeździć po trawie i nie ma żadnych oporów, co do tej zabawy.

Zdjęcia udziwnione. Efekt pierwszego, własnego smartfona. Wiem. To już się więcej nie powtórzy.