Podbój Kościelca | Kwiecień | 2013

Kwiecień roku Pańskiego 2013. Warunki stricte zimowe, wiosna z dala od wyobraźni. Na dzień przed pewnym zaawansowanym kursem, który miał nas przygotować na prawdziwe, górskie wyzwania postanowiliśmy odbyć drogę narciarską na Kościelec.

Pogoda oczywiście dopisywała, jak to w polskich górach podczas wolnego weekendu..

11287876_102214373448425_1092957771_n

Jednak było na tyle niedoskonale ch*jowo, że dało się tam wciągnąć ze względną widocznością przed oczyma..

11265968_822612014479996_1849147171_n

Jak sobie postanowiliśmy, tak też się stało i już nic i nikt nie odbierze nam tych wspomnień. Romantycznie, wiem, ale to wszystko przez tą zaawansowaną jesień, która zbliża nas nieuchronnie do pornograficznej zimy pełnej ekstaz i innych podniet narciarskich. Domyślam się, że Wy, niecne Zboki też czekacie na ten moment!

Droga na samą górą jak zwykle obfitowała w wiele zwrotów akcji, aczkolwiek najbardziej intrygujące było samo rakowanie przed szczytem. Nie wiem jak wy, ale ja nigdy nie czuję się zbyt stabilnie, kiedy cały mój ciężar wisi na tępych zębach moich raków wbitych w lód, a tym bardziej wilgotną skałę. W zasadzie nigdy w tym momencie nie jest mi do śmiechu. No, ale były z nami dziewczęta, więc nie wypadało okazywać zwątpienia;)

Widoczki jak najbardziej godne polecenia, za równo na jedną jak i na drugą stronę. Kto nie był ten musi podbić pieczątkę!

Kolejne dni to już tylko i wyłącznie ciężkie manewry terenowe pod okiem doświadczonej kadry, a na deser wyczerpujące wykłady teoretyczne. Nie było lekko!

Najfajniejsze były ćwiczenia z kilofem..

A także zakładanie stanowisk..

Jeśli ktoś ma zajawę na taki kurs to polecam, warto pobrać nauki lub odświeżyć umiejętności -> Kursylawinowe.pl

11288006_1447878665509295_536356807_n

A tak wyglądają młodzi, pełni energii ludzie, którzy mają do wykorzystania wolną chwilę i 0,5 wody ognistej, której..nie mieli sił zasmakować. Powiedzieć, że grube melo to nic nie powiedzieć..

ABM_4938

Ponad to schroniskowe życie pełne wygód, luksusów i wszędobylskiej głupawki..

Te ładniejsze zdjęcia pstryknął Piotr Śnigórski

2011/12 Freeride Recap | 6.6.6.

Już prawie zamknąłem freeride’ową część sezonu 2011/12. Dzisiejszy wpis definitywnie zamknie ten rozdział. Chyba, że na dysku wykopię nagle coś niesamowitego. Mam nadzieję, że jednak nie, gdyż przed nami jeszcze 12/13 i 13/14. Cieszycie się?

Minęły wakacje 2012 i trzeba było zagrzać młodzież do kolejnego sezonu. Zupełnie tak jak teraz, aczkolwiek wtedy nie miałem tyle niepublikowanego materiału. Jednak miałem zajawę i trochę czasu na montaż. Wpadłem na pomysł, szatański pomysł sześciu krótkich odcinków, które doprowadzą widzów do finalnego podsumowania sezonu. Jak się okazało czas i zajawę znalazłem tylko na trzy i to z trudem.

piotr-pinkas-201112-freeride-rec

Mimo to uważam, że ta seria ma w sobie coś romantycznego..

6.6.1

6.6.2.

6.6.3.

Jak już wspomniałem seria ta miała doprowadzić do hucznego podsumowania wideo. Udało mi się skleić coś w tym stylu, ale to był ostatni raz spłodziłem taki twór. Bez sensu zupełnie. Strata czasu. Mówię wam. Najlepiej oglądać od 3:59!

Piotr Pinkas x Pajak | Październik 2013

Miło mi poinformować, iż do grona marek z którymi już współpracuję – Völkl, Marker, Dalbello – dołączył  Pajak Sport

421631_405824396099212_762214376_n

Mega cieszę się z tego faktu, gdyż firma ta jest naszą rodzimą marką, ulokowaną w moich rodzimych stronach – Beskidy – posiada bardzo długie tradycje (30 lat na rynku!) i przede wszystkim wytwarza mega solidne i praktyczne produkty m.in. plecaki, śpiwory, kurtki i swetry puchowe.

Nie będę się w tym wątku rozpisywał o walorach technologicznych i zachwycał nad przysłowiową „zajebistością” tych rzeczy, gdyż po prostu jeszcze nie miałem okazji ich przetestować w terenie, ale możecie być pewni, iż przejdą piekło, bo ja po prostu lubię poddawać próbie różne produkty, które użytkuję. W sumie to zazwyczaj w naturalny sposób je dewastuję, a to najlepszy i najbardziej wiarygodny test.

Jednak pieniądze, szampan, prestiż i logos na klacie to nie wszystko! Wraz z Wojtkiem Pająkiem, który jest całkiem dobrym snowboardzistą jak na nasze Polskie warunki (hehe;) i jednym z głównych mózgów w dziale innowacji marki Pajak staramy się aktualnie stworzyć jeden z bardziej praktycznych, wytrzymałych i lekkich plecaków do uprawiania sportów zimowych z załączeniem większych i mniejszych wspinaczek, cieplejszych i chłodniejszych biwaków i tych wszystkich szalonych zjazdów w puchu po pachy. Bądźcie cierpliwi, efekty już wkrótce, zapowiada się elegancko!

WuPe podczas wyścigu po Miszczostwo Kraju PZS. |Szczyrk, Kaimówka | 1995

wojtekpajak_oldschool

Zdjęcie: Maxbmx.ownlog.com

Kolejnym mega dobrym punktem „kontraktu” jest fakt, że wśród ludzi współpracujących z marką znajduje się już Andrzej Bargiel, dla którego Pajak zmontował kosmiczny puchowy kombinezon do zjazdu z ośmiotysięczników, zupełnie takich jak Shishapangma.

Zapowiada się naprawdę fajny, puchowy i rozwojowy sezon. Nie mogę się już doczekać!

Tymczasem wbijajcie na oficjalną stronę – PajakSport.pl– i Facebooka. Możecie też polubić FB Pajak City Store

DSC_0211_Satya