Wypad na wschód słońca | Stożek | Grudzień | 2012

Tego nie da się zapomnieć. Zima dawała ostro d*py. W sensie prawie w ogóle jej nie było. Czynne natomiast były wyłącznie tzw. „boiska”. Jedno z takich miejsc o nazwie „Stożek” stało się areną naszego wykwintnego śniadania dnia 28 grudnia.

Zamiar był prosty. Wyjść po ciemku.  Zjeść w doborowym towarzystwie to, co zostało zgarnięte ze świątecznego stołu i spalić trochę kalorii, które przy tym samym stole zostały załadowane,a dodatkowo zobaczyć piękny wschód słońca. Proste? Banalne wręcz.

DSC_3240_Fred

Jak możecie zobaczyć na zdjęciach ze słońcem się nie udało. Reszta według planu. W tamtym momencie wydawało nam się, że już musi sypnąć. Nic nie musi. Z resztą zobaczycie w następnym wpisie!

Szczelone na filterkach. Pogoda tego dnia miała w sobie coś romantycznego..

Reklamy

Wypad na Śnieżnicę | Kto by się spodziewał!?| Marzec | 2013

Spodziewalibyście się, że na takim pagórku jak Śnieżnica (1006 m.n.p.m.), który znajduje się w Kasinie Wielkiej, zaledwie 49 km z Krakowa znajdują się fajne opcje freeride’owe?

Ja bym nato nawet nie postawił złotówki. Za nic nie chciałem wierzyć w tego typu rewelacje, ale w końcu Tomek dopiął swego i pewnego marcowego dnia po opadzie w tamtym rejonie postanowiliśmy, po raz kolejny spróbować szczęścia.

Niestety, gdzieś wcięło mi zdjęcia. Trudno. Mam tylko jedno. Zgadnijcie, kto to? Macie rację. To Justyna Kowalczyk. Z ręką na sercu!

snieznicapinkas

Jak okazało się po kilku zjazdach cały czas byłem w wielkim, ogromnym błędzie. Oczywiście nie znajdziecie tam tatrzańskich żlebów, ale zabawa jest przednia na dobrym beskidzkim poziomie. Ciut trzeba przepedałować z kijów do krzesełka po oddaniu pysznego zjazdu, ale w zasadzie teren cały czas lekko opada, więc płynnie się dryfuje. Polecam, super opcja, jeśli ktoś nie ma czasu na wybitkę w Tatry. Tymbardziej, że my nie spotkaliśmy żadnego fana szerokich nart, czy też deski snowboardowej.