Mizerny Stożek | Styczeń | 2013

Szesnasty stycznia 2013 nie różnił się za bardzo od 2 stycznia 2015. Pogoda była prawie taka sama. Temperatura powyżej zera, śnieg w trakcie przeobrażenia (i jak zwykle obrażony na całą Polskę) i chyba nawet jakiś lekki deszczyk poszedł z oblaka, czyli w sumie była jedna różnica. Ponieważ dzisiejsza ulewa pasowała bardziej do Londynu i nie nastrajała do pozytywnego myślenia, ale pamiętajmy, że jak mróz zabetonuje tyle wody to stworzy się elegancki podkład, na którym będzie można wybić wszystkie zęby.

Tamtego dnia, dwa lata temu szukaliśmy puchu, ale nasze wysiłki zakończyły się bez efektu. Za mało, za mało i jeszcze raz za mało. Puchu jest zawsze mało!

DSC_0116_Hagrid

Mieliśmy szczęście spotkać Człowieka Meduzę w stroju wyścigowym, a także znaleźć super nową miejscówkę do zjazdu. Wiedza o nowych możliwościach terenowych została w późniejszym czasie bezlitośnie i bardzo przyjemnie wykorzystana. Reasumując, każdy dzień na nartach przynosi coś dobrego. Nawet, jeśli z pozoru nie należy do tych najbardziej głębokich.

Jeżeli chodzi o inne „głębokie” akcenty tej wycieczki to Łojek chciał mnie zgwałcić. Próba ta zakończyła się naciągnięciem pachwiny. Świnia jedna.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s