Z mikrofonem po boisku | Skrzyczne | Grudzień | 2012

Jak mogliście zauważyć we wcześniejszym wpisie sytuacja śniegowa na początku sezonu 2012 nie była zbyt różowa. Mówiąc więcej była po prosu dramatyczna. Pędzeni wielką zajawą próbowaliśmy chałupniczo ratować sytuację. Jedyna biel leżała na „boiskach”, więc postanowiliśmy napompować mięśnie przed prawdziwym opadem.

29 grudnia zdobyliśmy Skrzyczne. Nie wiem, czemu wydawało nam się, że będzie można podejść od samego dołu?! Nieogar zupełny. W rezultacie naszych marzeń musieliśmy walić z buta, aż do Jaworzyny. Pamiętam, że wtedy już prawie opuściła mnie nadzieja. Idąc wśród zmarzniętej trawy w butach narciarskich przeklinałem tą zimę i każdą podobną.

DSC_3257_Aladin

Na samej górze nie wyglądało to, aż tak źle. Pogoda sprzyjała, humory dopisywały. Jazda przyjemna, ale po sztruksie to każdy kapeluch umie. Miejmy nadzieję, że tegoroczna zima będzie z goła inna. Ma być puch po same cyce!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s