Jak wyprać puchówkę, kiedy jej zapach zaczyna zabijać komary?

Nie jestem fachowcem w dziedzinie porad, a już na pewno, jeśli chodzi o pranie ubrań. Ostatnio zauważyłem, a wręcz poczułem, że coś jest nie halo z moją puchówką (sweter puchowy), którą użytkuję od prawie roku. Mówiąc wprost zaczęła brzydko pachnieć, a prawda jest taka, że jeśli smród dobiega do nozdrzy nosiciela to znaczy, że czas na zdecydowaną reakcję.

Nie miałem zielonego pojęcia jak się za to zabrać, więc zasięgnąłem opinii profesjonalistów. Wpierw skontaktowałem się z producentem puchóweczki, później zadałem pytanie gawiedzi internetowej, a na końcu szybki wywiad za pomocą „gogli”. Oto uzyskane informacje na temat prania i suszenia tego typu ciuchów:

  • Pranie to mały pikuś. Najważniejsze jest suszenie.
  • Temperatura nie wyższa niż 30 stopni
  • Tylko lekkie detergenty typu szare mydło, płatki mydlane itp.
  • Lepsze płyny niż proszki, ponieważ prochy mogą zatykać strukturę materiałów, co w konsekwencji powoduje ograniczenie oddychalności
  • Impregnacja „pralkowa”, gdyż ta „sprejowa” jest tylko i wyłącznie punktowa, a na domiar złego tylko z jednej strony
  • Środki do impregnacji wyłącznie specjalistyczne i ukierunkowane na daną tkaninę
  • Do suszenia najlepiej wykorzystać suszarkę bębnową lub posiadać kilka godzin wolnego czasu w celu przekładania i obijania, aby puch się przypadkiem nie zbił w kule. Jeśli się zbije  w takie kulki to kurtkę można zacząć używać, jako wycieraczkę do butów przed wejściem do garażu
  • Olać powyższe i oddać do pralni chemicznej, ale warto już na miejscu wypytać jakich metod używają. Jednak z  tego co zauważyłem w tych dużych, sieciowych piorą różne drogie rzeczy i to w tysiącach sztuk, dlatego zazwyczaj mają doświadczenie i dobre ubezpieczenie zapewniajace szybką spłatę należności w przypadku wpadki.
  • Dodatkowo istnieje legenda o stosowaniu piłeczek tenisowych. Ponoć warto wrzucić 3 lub 4 sztuki wraz z kurtką/swetrem puchowym. Ponoć wtedy puch będzie rozbijał się sam. Niestety istnieją dwie wersje. Jedni twierdzą, że wrzucamy ten „wimbledon” do pralki, a inni, że do suszarki?!

Pajak, model Levity. Tak ją przepociłem, że pachniała jak kurnik po walentynkach. Poza tym polecam. Kawał dobrego, krajowego puchu!

levity

Ja osobiście nie posiadam ani suszarki bębnowej, ani nie mam motywacji i odwagi by suszyć puch ręcznie, rozbijając i przekładając. Dlatego też oddałem swoją kurtkę puchową do pralni chemicznej 5asec w CH Arkadia (Warszawa). Usługa kosztuje 49,99 zł. Samo pranie, bez impregnacji.

Odbierałem z drżeniem serca, gdyż uwielbiam tą puchówkę, a przede wszystkim ciepło, jakie gwarantuje. Okazuje się, że strach ma wielkie oczy. Kurtka została fachowo uprana i wysuszona. Wygląda jak nowa i co najważniejsze pachnie świeżo niczym Wunder-Baum.

Jeśli interesuje was temat prania i czyszczenia odzieży technicznej, czy też puchowej to odsyłam do specjalisty w tej dziedzinie – Piotra Bernackiego. Nie znam osobiście chłopa, ale sposób, w jaki wylewa swoje doświadczenia i wiedzę na papier każą mi bezwzględnie sądzić, że nie wyssał tych informacji z palca. Bardzo pomocny artykuł jego autorstwa znalazłem na stronie SKI Magazyn -> Wielkie Pranie.

Advertisements

2 uwagi do wpisu “Jak wyprać puchówkę, kiedy jej zapach zaczyna zabijać komary?

  1. Przykro mi, ale trzeba spojrzeć na to z innej strony. Firma oddaje pieniądze, a jeśli popsujesz sobie sam w domu to można sobie oddać salwę żalu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s