Zawoja | Styczeń 2012

Wycieczka do Zawoi była jedną z lepszych w sezonie 2012 roku. Odbyła się ona w styczniu i obfitowała w doskonały puch. Sam teren, który był miejscem akcji posiadał wiele zaskakujących momentów, a takie różnorodne spoty są najlepsze do jazdy.

Na początku wykonaliśmy kilka rogrzewkowych prześlizgów w okolicy koleji krzesełkowej, by później udać się w okolice Policy. Już niestety nie pamiętam dokładniej trasy, jednak te tereny mają bardzo duży potencjał freeride, polecam!

Skład ekipy był następujący:

Piotr „Gnalec” Gnalicki
Piotrze, czemuż to odwracasz się w naszym kierunku plecami?

Rafał Wypiór (te roczniki szybciej się meczą, z tego co zauważyliśmy;)

Za aparatem znajdował się Tomek Dębiec, który jest autorem wszystkich zdjęć znajdujących się w tym wpisie. Mam nadzieję, że się nie obrazi za to, że je tak bogato wykorzystałem. Niestety brakuje zdjęcia przedstawiającego jego osobę. Temperatura, lenistwo. You choose?!

Trasa wycieczki wcale nie była taka lekka i sympatyczna, trochę kilometrów trzeba było myknąć, a dodatkowo pogoda tym razem również nie była zbyt przyjemna, przede wszystkim było bardzo zimno.

Co rusz trzeba było sięgać po substancje energetyzujące.

Jednak zawsze należy pamiętać, iż to jest taka pora roku i nie warto jęczeć z bólu, a wręcz przeciwnie! Przecież czekamy większość część roku, by piękny biały śnieg pokrył ten brudny glob subtelną pierzyną, prawda?

Tego dnia oddaliśmy dwa fajne zjazdy. Po pierwszym Rafał musiał zwinąć żagle i wrócić do miasta inną drogą, gdyż odklejały mu się foki. Mróż i śnieg robią swoję. Osobiście też miałem ten problem, ale jakoś doczołgałem się z powrotem. Tego dnia na własnej skórze sprawdziłem stare góralskie przysłowie, iż „na fokach nie warto oszczędzać!”. Trzymajcie się tego jeak 10-ciu przykazań, a nawet mocniej!

Na prawdę długi i mieczący dzień, a w moim przypadku również mocno irytujący (foki). Uśmiech wróci po ostatnim zjeździe:)

Montaż, który wykonałem po powrocie jest bardzo nierówny. Zapowiada się dobrze, ale później łapie zadyszkę. Za kierownicą Tomek (białe narty) i ja. Doszło nawet do spektakularnej i zabawnej kraksy..

Pamiętajcie! Tylko HD

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Zawoja | Styczeń 2012

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s