-=”Powder” Mnt. Skrzyczne Trip=-

Po całym tygodniu walenia betami o glebe miał w końcu nadejść ten dzień, dzień upragnionego relaxu narciarskiego. Dniem tym była sobota, ostatnia sobota miesiąca, dzień przed początkiem mega wielkiego postu chrześcijańskiego, wszyscy o tym pamiętamy i stosujemy się na 100 PRO! Niestety prognozy pokazywały jakiś mały deszczyk, na szczęście nie sprawdziło się, aczkolwiek niebo było mocno zachmurzone. Chciałem wstać wcześniej i się przygotować, jednak całe moje ciało jęczało z bólu. Tak więc nie obudził mnie mój własny budzik, ale telefon od Tomka.. ” ..już jesteśmy w Pszczynie”. Myślę sobie, ja pierd. nigdy nie zdąże na czas, szczególnie, że niczego nic nie spakowane, z chęciami też średnio. Poszedłem do łazienki i zamuliłem 10 min zastanawiając się czy warto jechać czy raczej olać ten trip. Wtedy przypomniałem sobie żelazną regułę, mianowicie „zawsze kiedy cię nie ma tam gdzie miałęś być,wtedy właśnie dzieją się fajne rzeczy..i tylko wtedy”..raczej każdy potwierdza,co nie?! Szybka motywacja, jeszcze szybsze pakowanie, najszybszy w życiu montaż kanapek i już siedzę w furze skierowany w stronę Skrzycznego.
Na msc pod kolejką okazało się, że jestem pierwszy..hehe…żart:] Poznałem Monikę i Maćka którzy rok temu wdrapywali się na stoki ukraińskiej Borżawy wraz z Tomkiem.
Piesze podejście rozpoczeliśmy od etapu któr zmierzał do tzw. „Stolarnii”. Piesze dlatego, że krzesełka jak zwykle zaspały, ale w sumie większa zajawa i komfort na piechotę niż siedzenie na tym czymś co porusza się wolniej niż kaseta w KasprzaKu. Następnym etapem były Doliny, tutaj już zaczynała się troszkę większa warstwa śniegu, jednak przeważnie „kochany” firn i czasami średniej jakości powder. Szło się bardzo przyjemnie, bez pośpiechu gdyż góra nie była raczej wymagająca, z duża ilością przystanków konwersacyjnych. Kolejnym krokiem było wyjście w okolice Jaworzyny, a później prosto w gorę pod krzesłami na sam szczyt i do schroniska. Podejście Grzebieniem i Lewym odpuściliśmy gdyż konkretnie wywiane i lód.
Na samym szczycie spora ilość pokrywy śnieżnej, ale miejscami również pieszczone przez wiatr, charakterystyczna przypadłośc tej góy. W schronisku jak w schronisku, miła osbsługa, tania szama i chorda (z 50 lekko spotkaliśmy) skuterowców którzy jarają się rocznikiem swoich kasków,a w miedzyczasie rozjeżdzają szlaki, smrodzą i wkurw. wszystkich w koło,pozdrawiamy!
Po obiedzie postanowiłem, że pokaże grupie lokalnego „Zbója”, a grupa sie zgodziła. Na miesjcówie okazało się, że śnieg sięga po pas i jak zwykle spot emanuje czymś niezwykłym. Jak już się przestaliśmy zachwycać krajobrazem Maciek odpalił łopatkę i skonstruowaliśmy małą chopkę której najwiekszą „zaletą” był płaski lot. Jednak, na szczęście, chodziło tylko i wyłącznie o dobrą zabawę. Na starcie poszło kilka fajnych gleb, ale w miarę upływu czasu wyglądało to już naprawdę interesująco i przyjemnie. Osobiście wykonałem dwie próby lincoln lopp’a, jednak żadna nie zakończyła się sukcesem..ała.
Kolo 15tej zaczeliśmy się orientować, iż zaczyna nadchodzić ciemna noc, tak więc trzeba było się ewakuować. Niestety noc nadchodziła szybko i nieubłaganie. Będąc w połowie drogi, czyli w okolicach Jaworzyny było już super szaro, na samym dole przy parkingu ciemna afryka. Mimo, że warun nie był idealny, udało nam się zjechać do samego końca. Zgodnie stwierdziliśmy, że najlepszym etapem zjazdu był środkowy, leśny odcinek, między Jaworzyną, a Dolinami.
Pluł bym sobie w brodę gdybym poszedł spać, lub tak jak Zwierzak który wykręcił się brakiem czasu. Musiał skrzyżować włąsnego psa, z czym, zkim, tego pewnie dowiemy się z jego komentarza pod tym tekstem. Aktualnie śnieg wtapia się w glebę, ale jak tylko znowu sypnie to atakujemy!

Fotografie:

@ Tomek Dębiec – E-Globtroter.pl

null










@ Maciek Leszczyński – www.whitegames.ownlog.com



@ Piotr Pinkas – pnk.ownlog.com














Advertisements

5 uwag do wpisu “-=”Powder” Mnt. Skrzyczne Trip=-

  1. przeciez pisze ze w sobote:p a w niedziele to ja do szkoly poszedlem,pomylilo ci sie z inna niedziela,ale wtedy tez do szkoly poszedlem.leniwa pinda jestes i nic juz tego nie zmieni!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s