-=Działking 5 – HajFajf=-


Mimo,iż aura atmosferyczna mocno powiązana z siłami ciemnego komercyjnego półświatka chciała, aby doroczny, jesienny festiwal sportów poślizgowych (znany pod kryptonimen Działking HajFajf) się nie odbył!? Jak wiadomo i tym razem szef wszystkich szefów, Marcin B. pseudonim DeSzip dał radę i nikogo oraz niczego sie nie przestraszył!!!

Wszytskie prognozy w przejrzysty sposób dawały do zrozumienia, iż z wybiciem godziny 14.00 kurek z deszczem zostaje zakręcony niczym (już za niedługo) gaz ziemny z zaprzyjaźnionego państwa-> ZSRR. Tak też się stało co dla wielu ludzi było ogromny zdziwieniem, niektórych pewnie troche poirytowało, ale wieksza większość się bardzo ucieszyła. Brzmi optymistycznie, aczkolwiek była pewna grupa społeczna której nie nawilżała (lub wręcz odwrotnie) ta energiczna zajawka, mianowicie publika. Nie chodzi o to,że były tam jakieś sztywne białe kołneirze z laptopami w łapie, ale popsostu był wypizg temperaturowy. Jeżeli ktoś nie zaczerpnął gorącego łyka napoju elektryzującego z procentem to miał,mówiąc krótko,lipę.

Jak można zauważyć na fotkach do dyspozycji były 3 przeszkody,rurka metal,rurka pcv i box. Wszystkie raczej dawały radę, trzeba było się tylko odpowiednio nastawić, mentalnie i fizycznie. Ilość śniegu zapewniała spoko dojazd, natomiast na odjeździe siłą rzeczy powder się wyślizgał dosyć szybko.
Ciekawym doświadczeniem z dziedziny psychologii była początkowa irytacja skoczków. Dlaczego? Ponieważ cały trwanik przy uniwersytecie plastycznym wygladał jak chlew,dosłownie jak królestwo chlewów. Każda jeżdżąca osoba na samym początku wysyłała sygnały, iż jej się to za bardzo nie podoba, nie chce się „pobrudzić”, że „matka będzie krzyczeć”, a „stary wyciągnie pas” i takie tam.Po kilku chwilach oraz szybkim spotkaniu z błotnistą rzeczywistością, frustracja znikała,uśmiech na japie stawał się bardziej klarowny a umysł wolny od wszelkich zachamowań.

Sumując wszystkie fakty- osobiście mam w pupie czy bylo błoto, że dziewczyny wyposazyły się w za krótkie miniówy i było im zimno w „kolana”, że fotografom dostało się błoto do mechanizmów ich pralek, że Karol naprawdę zastępuje szympansy podczas ich drzemki w chorzowskim ZOO (z nieoficjalnych danych wiemy, iż Karol dostał wymówienie. Powodem była zazdrość małpek spowodowana duża popularnością ich zmiennika)!
Najważniejszą opcją jest fakt,że Działking HajFajf się odbył po raz kolejny i znowu spotakliśmy się w tym klimatycznym miejscu wśród tylu znajomych..Marcin nie gadaj farmazonów nawet,że to ostatni,załatwimy dofinansowanie z Unii-cefu!!!

Foto

NA [!] VIMO.PL obszerna fotorelacja + dziewczęta!!!

[!] menelAMK.ownlog.com

[!] YaCmen.ownlog.com




[!] JezieR.pl






[!] OX.pl
Fotki autorstwa-> Dawida Sikora (sikkens1@op.pl)





Advertisements

5 uwag do wpisu “-=Działking 5 – HajFajf=-

  1. no muszę się nie zgodzić ze stwierdzeniem „każda jeżdżąca osoba wysyłała na początku sygnały, że jej się za bardzo nie podoba”, bo ja z góry jechałem z nastawieniem na błoto i w ogóle nie odczuwałem żadnej irytacji i dyskomfortu z tego powodu:P a tym bardziej nie wysyłałem żadnych sygnałów:P

    a relacja dobra jest i nie widzę możliwości by nie odbył się działking 6.

  2. Ja tam Działking dobrze wspominam… to błotko nie było faktrycznie z poczatku fajne ale pózniej kazdy sie przyzwyczajał i smiał z tego ze bedzie umorusany błotem…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s