Kanały:
Wpisy
Komentarze

-=FOSHNA JIB PARTY VSETIN =-

Następny weekend, czyli 10 października, spędziliśmy w CzechoSłowacji, a bedąc bardziej dokładnym w Vsetinie. Droga do celu była niespotykanie trudna i nudna jak flaki w oleju. Przede wszystkim wydrukowała nam się jakaś dziwna mapa na której było zbyt wiele miejscowości które na trasie po prostu nie występowały..dlaczego?! Prześladował nas ordynarny pech, pierwszy jego objaw to autokar pełen konsumentów który akurat musiał tankować wachę na tej samej stacji benzynowej..tylko chwilę wcześniej..

Ponad to, w tym występowały u sąsiadów spore powodzie rzeczne..o czym nie mieliśmy zielonego pojęcia..


Wojar próbował dodać otuchy strudzonym robotnikom..

Konkurencja sportowa przebiegła raczej standardowo. Set-up nie oszałamiał, aczkolwiek dawał wiele radości. Poszła plotka, iż wstęp mają tylko i wyłącznie zaproszeni riderzy. Ten fakt okazał się wielką ściemą, a efektem były małe kolejki do zestawów jibowych. Triki które zostały zaprezentowane stały na bardzo wysokim poziomie, zarówno na boxie jak i rurce. Najbardziej intrygującą opcją jaka mnie osobiście urzekła była kultura i atmosfera samego jamu. Przede wszystkim nikt się nie wpierd. do kolejek co u nas w kraju jest przykrym zwyczajem, a wręcz popularnym rytuałem. W ogóle za granicą tego kraju oddycha się jakoś swobodniej, ludzie zachowują się normalnie, brak transformacji tożsamości.





Edit autorstwa: Juraj Lovas

Oficjalne media podciągnięte z FREESKIER.sk

..oraz od “konkurencji” (fotki i raport)-> FREERIDE.cz







A teraz moja ulubiona część zabawy..backstage:]

Jak już wspominałem to nie był nasz najbardziej szczęśliwy dzień. Po czeskiej kuchni u chińczyka próbowaliśmy znaleźć kwaterę. Trochę czasu zmarnowaliśmy na tę czynność, ale jak już znaleźliśmy to nie mogliśmy uwierzyć, że za 250 kc mamy do dyspozycji..

Łazienkę z taką wanną..

(w której Wojar spędził przynajmniej 1,5h następnego dnia..samotnie!)

Później jak zwykle, zakupy spożywcze..

Trochę homo romantyki..

Quizy zręcznościowe..

Bezcelowe czynności..

After który jednocześnie był urodzinami Lukina oraz premierą Every Day Is A Saturday..

“Beton” siał spustoszenie na sali..




W drodze powrotnej problemem były tylko drobne które nie chciały się odnaleźć, a miały być zainwestowane w paliwo. Mimo to, jakimś cudem wróciliśmy do kraju..


Dzięki TwoTip za hajs na wachę!

Dnia 2 października roku 2009 w stolicy Silesi odbyła się premiera ski-filmu wytwórni Poor Boyz Productions pt. Every Day Is A Saturday.
Z tego co łatwo można było zauważyć zainteresowanie było fenomenalnie ogromne. Wypatrzyłem nawet mieszkańców mojego rodzinnego miasta..

Kolejka do kasy była wręcz fascynująca, aczkolwiek i tak wiadomo, że większość przyszła popatrzyć na trwałą Wojara..

..i poczuć pozytywne wibracje emanujące od Andrzejka

Sala pękała w szwach..czyżby w naszym kraju istniało tylu niezrzeszonych freeskierów..dlaczego freestylowa komórka PZN nie ma żadnych informacji na ten temat?;]


Jeden z głównych prowoderów..

Jeden z głównych fanów freeskiingu (chyba największy w tej części europy!)

Jedna i trzech pozostałych..

Jeden naćpany..

Jeden +1

Jeden film, jedna sala..

Jedyny..

Sam film nie podobał mi się jako całość. Trochę zbyt długi, momentami zbyt epickie historyjki, trochę za dużo Tanera, trochę muzyka nie-tegez, trochętrochętrochę..każdy i tak ocenia go na swój własny sposób..jednak bardzo podobał mi się segment Tima D…obejrzałem go już z milion razy..wielka 5 dla niego!

[Bardziej fachowa recenzja autorstwa Michała "Tenchi" Całki-> ciach! (niestety na tym fajnym portalu)]

Zwyczajowo, choć w sumie to pierwsza tak duża premiera tego typu “kina”, trzeba było zameldować się na prywatce..

Ktoś tutaj udaje pijanego..i z pewnością nie jest to ten kolega po lewej..

Kolega który znajduje się za plecami koleżanki zaobrączkował ją oficjalnie tej jesieni..GRATULACJE!

Układ idealny..ale kto kogo zaobrączkował???

Braterska miłość..obrączkowanie niewskazane!!!

Pazerność pospolita..

Model standardowy + trwała, trwale zaczesana..

Typowe..wódawódawóda..i dwie oranżady..weź dwie..!

Czeska “Bułka”..

Wykorzystane foty pochodzą od kolegów:

* Tenchi [modestsouth.blogspot.com]
* Tommy [tommysuperstar.com]
* Marek [marekkaczkowski.com]

..a na koniec videłko Kolegi Adama Hofbauer

Wielkie dzięki dla TwoTip za zorganizowanie tego wydarzenia. Skoro tak dobrze wam poszło to następnym razem będziecie musieli dodatkowo wymyślić jak dowieźć tego potwornego kaca do BB, a nawet dalej..

-=Pożegnanie Rafałka-Agata Footage=-

Ramata pożegnaliśmy dwa razy, o czym pisałem wcześniej, tak więc należy się podwójny wpis. Mamy ku temu dobrą okazję, gdyż (w końcu!:) Agata podesłała zdjęcia z tej partyzantki alkoholowej. Trwało to tak długo..i tutaj obszerna lista tłumaczeń, rozpoczynając od obowiązków poprzez popsuty komp etc..hehe..żartuję:] Wielkie dzięki!

Lecimy..

BleBleBleBleBle…Uoooo!

HueHueHueHue…w ogóle nie śmieszne!?

Pamiętacie go jeszcze..?

Martini..

Dziewczynki..

Cały Rafał..

Poznajcie Kamkę (3000)

Repetę Poproszę..

Drugi plan: “i znowu ten rap..!”

Spoko..to nie był etylowy, rano będziesz widział lepiej..

High My Name Is..And I am..

Loża Szyderców..jeszcze pusta..

Na razie wszyscy koncentrują się na wspomnieniach ostatnie nocy..


By chwile później naśmiewać się z tej uroczej dwójki..


Wakacje pod gruszą..

Słabo..

Rozgrzeweczka..



Jedna Kropelka Wody Uratuje Temu Chłopczykowi Całe Popołudnie!

Tuskie w sumie spał..

PedoSępy nieustannie krążyły nad ofiarą..

-=WakeEnds=-

Za oknem sroga zima, ale my tutaj sobie przypomnimy ostatnie ciepłe, wrześniowe, weekendy tego roku. Jakoś tak się złożyło, iż w tym miesiącu panowała lekka zamułka w moim umyśle. Postanowiłem przeciwdziałać i zainteresowałem się trochę bardziej zajawką wake’ową. Do tej pory woda nie była moim ulubionym medium. Mokro, zimno i nieprzyjemnie..na szczęście wszystkie fobie zostały konsekwentnie zdewastowane i śmiało można było rozpocząć cykl treningowy, ale za nim się to stało..

Pojechaliśmy obejrzeć jakieś zawody do Hlucina (chyba tak to się pisze). Nie mam pojęcia czy to były mistrzostwa, puchar czy po prostu konkurs, ale sama organizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Czeska telewizja wykorzystywała żurawie i motorówkę..ktoś mi mówił, że relacja z tej imprezy trwała 1,5 h. W naszej telewizji publicznej tyle łącznie trwały wszystkie programy o tematyce ekstremalnej. Jednak w CzechoSłowacji wszystkie “elementy” społeczeństwa potrafią włączyć wyobraźnię.







Tego wieczoru trafiliśmy na urodziny Kozy. Prywatka została zorganizowana na przystani w Międzybrodziu. Zabawa była przednia, fotografii brak.
Natomiast tydzień później udaliśmy się nad Terlicko. W planie było cable pływanie, ale okazało się, że Szyszakowi nudzi się w domu więc wybraliśmy się trochę wcześniej by rozgrzać się przy wyciągarce..

Taką wyciągareczkę można sobie sprawić za dosyć małe pieniądze. Zakupić ją można od jedynego konstruktora tego typu sprzętu w naszym kraju inż. Bartka Szyszaka

WakeBoard Winch (allegro)


Ten wieczór był bardzo specyficzny. Najpierw spotkaliśmy wielu znajomych w pewnym znanym klubie zamkowym w BB..





..by chwile później spotkać Mr Szyszaka..

..co się działo dalej, nie pamiętam?!

Sobotni poranek okazał się bardzo bolesny pod względem mentalno-fizycznym. Całe szczęście, że woda posiada takie wspaniałe właściwości antykacowe..

























Spędziliśmy tam dwa bardzo intensywne pod względem sportowo-towarzyskim dni. Oczywiście nie mogło zabraknąć polskiej integracji z użyciem wyskokowych płynów..

Makumba przyjechał z Koleżanką..

Ooo! Sole Fasolooo!

Skutki tych wydarzeń były łatwe do przewidzenia..

Więcej szczałów na pnk.ownlog.com

« Nowsze Posty - Starsze wpisy »