Rysianka | Luty 2012

Końcówka lutego roku 2012 nie należała do najbardziej obfitych w śnieg, ale mimo to trzeba było walczyć. W końcu jak mówi stare porzekadło „Jeździ się nawet po gównie, wystarczy, że będzie trochę białe..”

Jeśli mnie pamięć nie myli tego dnia poznałem Tomka Durkacza, który podjechał pod mój blok swoją francuską kolubryną marki Citroen. Hydrauliczne zawieszenie, szeroki jak czołg, długi jak dwa tiry. Rap przez duże R. Jak ten człowiek się w niej mieści, do dzisiaj nikt nie rozgryzł tej zagadki!?

Celem naszej wyprawy była Rysianka, a punktem startu Żabnica. Tam też dołączyliśmy do Tomka, Rafała i kolegi snowboardzisty, którego imienia zapomniałem. Głupia sprawa, ale na prawdę nie pamiętam, a dodatkowo jest on autorem prawie wszystkich zdjęć z tego wpisu?! Tak czy inaczej poruszyłem niebo i ziemię, by dowiedzieć się, co ma napisane w dowodzie..

Standardowo na miejscu czekała już ekipa deskarzy pod przewodnictwem Wojciecha Wieczorka. Wojetk przyznaj się, ile razy w sezonie 2011/12 byłeś na Rysiance i nie oszukuj! Wiemy, że liczba składa się z trzech cyfr..

Panowała mocno zachmurzona aura i dosyć niska temperatura. Prawdopodobnie dlatego, że była zima:)

Jednak nawet taki mróz nie odstraszył Francis Ford Coppola (Rafał) od zrobienia tego wiekopomnego dzieła filmowego!

Podejście było troszkę męczące. Pamiętam, że tego dnia moja forma była raczej średnia, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie mówiły, żeby lepiej zapierd.. bo za każdym krzakiem czai się miś!

DSC_0003

Chłopcy rakietowcy, czyli tzw. „Rocket Team”

DSC_0005

Alpine Trekker + Trawers = Miazga!

DSC_0010

Dość szybko doczołgaliśmy się do schroniska i tam uraczyliśmy się jadłem i napitkiem, by następnie zrobić króciutki zjazd rozgrzewkowy w kierunku Romanki. Zbita skorupa ślizgała jak szalona, a same skręty przypominały jedną z edycji Żużlowego Puchar Polski w Zielonej Górze..

DSC_0018

Te dwa zdjęcia zrobił chyba Tomek..przyznajcie się, kto robił te foty?

DSC_0034 DSC_0041

Po tym ekscentrycznym zjeździe udaliśmy się do Schroniska na Hali Rysianka, by odbyć tam drugą sjestę. W sumie tego dnia nigdzie nam się nie śpieszyło. Powodem była chyba kondycja śniegu, a raczej brak jego kondycji oraz wyśmienita atmosfera wypadu.

Po zapełnieniu brzuchów udaliśmy się poskromić najbardziej stromą ściankę znajdującą się po północno-zachodniej stronie. Niestety dzisiaj już nie wygląda to tak fajnie. Dużo się zmieniło w przeciągu tych dwóch lat. Jest kilka poprzecznych dróg leśnych oraz o wiele wyższy młodnik, ale nadal da się fajnie zjechać.

DSC_0064 DSC_0068

Hehe..zdjęcie mówi samo za siebie. Beton jak skurczybyk, ale mimo to mnóstwo frajdy na twarzy Tomasza..

DSC_0079 DSC_0085

Rafał napina, a rockety niczym pióra husarii powiewają dumnie przytroczone do plecaka..

DSC_0086 DSC_0088 DSC_0089

Tap Model – Tomo Durkacz. Prawdopodobnie tego dnia wyleczył się z Hellbent’ów:)

DSC_0119 DSC_0121 DSC_0126 DSC_0138

Do tego momentu wszystko sżło ok. Mimo trudnych warunków humory dopisywały, obyło się bez kontuzji. Do tego momentu..

Co stało się później możecie zobaczyć na filmie. Pamiętajcie, czujność ponad wszystko! Nawet rocker nie pomógł w tym wypadku..

Na szczęście skończyło się na strachu i kilku otarciach. Kilka centymetrów w prawo i..lepiej nie myśleć.

About these ads

2 thoughts on “Rysianka | Luty 2012

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s